Będziecie dymić w czasie Euro 2012? - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Na pewno będziemy kibicować reprezentacji polskiej. Ale mecz trwa tylko 90 minut, a doba ma więcej godzin. Nie wiem jakie decyzje podejmie Komisja Krajowa - mówi Piotr Duda, szef "S".
Agata Kondzińska: - Żałuje pan swojej wypowiedzi o posłance Pomasce? [Jeżeli się ma trzytygodniowe dziecko, to się jest na urlopie macierzyńskim, a nie przyjeżdża się do Sejmu, żeby głosować złą dla Polaków ustawę - red.]
Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność": - A co mam żałować?
Że odsyła pan nas, kobiety do garów.
- Przeciwnie, jestem za łączeniem pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Przed chwilą byli tu u mnie Młodzi Demokraci, wręczyli mi jakąś książkę (o aktywnym macierzyństwie - red.). Pewnie, że przeczytam, bo od czytania jeszcze człowiekowi nic złego się nie stało. Ale mówiąc o posłance miałem na myśli to, że taka instytucja jak urlop macierzyński, który ZUS opłaca w stu procentach, została wprowadzona po to, by w tym najgorszym okresie ośmiu tygodni ochronić mamusię i dzieciątko, żeby w tym czasie byli ze sobą. A potem trzeba robić wszystko, by łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym, bo inaczej demografia będzie wyglądać tak, jak wygląda.
Czyli pan nie żałuje tego co wydarzyło się w piątek?
- Jeżeli pani marszałek Sejmu Ewa Kopacz nie żałuje tego, że nie wpuściła w piątek, nie do swojego domu, ale do naszego wspólnego parlamentu delegacji "Solidarności", to ja nie żałuję tego, co stało się później. To było tylko impulsem do tego, żebyśmy tak zadziałali. Nie zamierzaliśmy kogokolwiek ani czegokolwiek blokować.
We wtorek też była pikieta przed urzędem rady ministrów. Pan premier przyjął nas i jakoś nie myślał, czy ja się przykuję do fotela, że nie będę chciał wyjść, czy będę jakieś fikołki robił. Przyjął mnie, porozmawialiśmy merytorycznie. Na tyle mnie zna. Pani marszałek też mnie powinna znać.
Jest mi przykro, że nie wpuszczono do Sejmu nie przewodniczącego "Solidarności", ale przedstawiciela dwóch milionów obywateli, którzy podpisali się pod wnioskiem o referendum. Późniejsze wydarzenia były tego konsekwencją.
Czyli jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
- Niekoniecznie, ale jeśli pani chce użyć takiego przysłowia, niech tak będzie.
A co pan dał premierowi?
- Ważne projekty ustaw. Jeśli jest deficyt w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jeśli mamy zdefiniowany system odprowadzania składek i jeśli chcemy go uszczelnić, to musimy zrobić wszystko, żeby Polacy mogli pracować na normalne umowy, żeby umowy zlecenia były uzusowione.
Ale są uzusowione.
- Nie do końca. Pracodawcy, którzy krzyczą i pieją, że trzeba podnosić wiek do 67 lat, pierwsi unikają płacenia składki na ZUS. Pierwsza umowa zlecenie jest uzusowiona, a kolejne już nie muszą być. I co robią pracodawcy? Pierwszą umowę zlecenie, która opiewa na kwotę 100 zł, uzusawiają, a następne - podpisywane jednocześnie z tym samym pracownikiem, te na tysiąc, na dwa tysiące złotych - już nie. I to jest omijanie systemu. Przygotowaliśmy propozycję jego uszczelnienia.
Pan premier też był troszeczkę zdziwiony, że mężczyzna, który w wieku 60 lat traci miejsce pracy, to przez pięć lat bierze zasiłek przedemerytalny i od tego nie jest odprowadzana składka zusowska. Bezrobotny ma płaconą składkę, a ten człowiek nie. To kolejna propozycja.
I zmiana ustawy o agencjach pracy tymczasowej. Bo dziś pracownik z agencji pracy tymczasowej pracuje na stałe. To patologia. Powinien pracować 18 miesięcy, potem pracodawca powinien zdecydować czy go zatrudnia czy nie. A agencje się tak wycwaniły, że zakładają agencje córki, spółeczki i po 18 miesiącach tego pracownika przerzucają.
Rozmawialiśmy merytorycznie i za to mogę premierowi podziękować. Mam nadzieję, że minister Andrzej Kosiniak-Kamysz, który też był na spotkaniu, przeanalizuje teraz nasze projekty w resorcie i pójdą szybko do parlamentu.
I wtedy odstąpicie od blokad w czasie Euro?
- A kto powiedział, że będą blokady na Euro?
Więcej...
wyborcza.pl/(…)Duda__Kompromis_w_sprawie_emerytur_6…
Czyli nie będziecie dymić w czasie mistrzostw?
- A nie, nie. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Na pewno będziemy kibicować reprezentacji polskiej. Ale mecz trwa tylko 90 minut, a doba ma więcej godzin. A ja teraz nie wiem jakie decyzje podejmie Komisja Krajowa.
A teraz targujecie się z premierem? Chcecie swojego pakietu w Sejmie i w zamian pójdziecie na kompromis w sprawie ustawy 67?
- Nie ma takiej opcji. Tu ma być dobrowolność, powinno być prawo wyboru okresu przejścia na emeryturę, jest zdefiniowany system składek, każdy zbiera kapitał rząd ma stworzyć możliwości: żeby była praca, opieka medyczna, warunki ekonomiczne a Polacy będą chcieli dłużej pracować. Tylko nie róbmy tego przymusu.
I do tego chcecie przekonać prezydenta? Wybieracie się pod kancelarię 24 maja. Jego też nie wypuścicie?
- Będziemy prosić, aby był prezydentem wszystkich Polaków i nie podpisywał tej szkodliwej ustawy.
A jeśli podpisze?
- Zbierze się sztab protestacyjny i zastanowimy się co dalej. Wierzę jednak, że pan prezydent, lub jego urzędnik, spotka się z nami, żebyśmy mogli wręczyć apel. I nie sądzę, żeby dochodziło do tego rodzaju rozwiązań. Pod Sejmem sytuacja była nadzwyczajna.
I jest pan zadowolony, że debata o najważniejszej reformie zakończyła się bijatyką, wnioskami do prokuratury, wzajemnymi oskarżeniami. A Lech Wałęsa mówi, że powinniście zostać spałowani.
- Przykro, że stało się tak, że teraz posłowie PO odwracają kota ogonem i myślą, że Polacy zapomną co zrobili w piątek, jak głosowali. Ja nie będę się do tego poziomu parlamentarnego ustosunkowywał.
Jeśli chodzi o prezydenta Wałęsę, to jest mi przykro, że pierwszy przewodniczący "Solidarności" nie chce zrozumieć, albo nie chce widzieć tego, co robi Związek Zawodowy "Solidarność". Że jest naszym żywotnym interesem walczyć o czas pracy ludzi w Polsce.
Przecież w piątek nie spadliśmy przed Sejm z choinki, od grudnia trwa akcja zbierania podpisów, debata w Sejmie była 30 marca. Spoliczkowano 2 miliony ludzi. Jeśli nie skutkuje merytoryka, muszą być akcje protestacyjne.
Jak ja mam komentować wiceministra z rządu PO Stanisława Gawłowskiego, który w Radiu Koszalin mówi, że Duda łże jak bura suka. Ja mam to komentować? To nie mój poziom. Oni sami się ośmieszają.
Jednak z nimi musi pan debatować, bo to oni ustalają prawo w Polsce.
- To rozmawiamy, ale jak nie słuchają, protestujemy. Mamy do tego prawo.
Piątkowy protest jednak za daleko poszedł.
- Przynajmniej raz popracowali jak należy. Czy ktoś kogoś więził? Pan poseł Suski sam wskakiwał na barykadę. Co myślał? Że mu taksówkę zamówimy jeszcze? No przepraszam bardzo. Trzeba być nieodpowiedzialnym człowiekiem, żeby najpierw krzyczeć do ludzi, że są pijani, żeby się cofnęli, rzucać walizką a potem próbować przejść na druga stronę. To po prostu była nieodpowiedzialność i prowokacja.
Czyli daliście się sprowokować?
- Absolutnie nie. Przecież nic się nie stało panu posłowi.
Kijem oberwał, szarpaliście go.
- A już, szarpaliście! Mówiłem listewką dostał co się pomidory wiąże.
A jak już prezydent podpisze ustawę, co zrobicie?
- Będziemy cały czas przypominać co ci posłowie, którzy głosowali za tą ustawą, zrobili złego społeczeństwu. Wcześniej czy później ona trafi do kosza, skoro nie została przyjęta w konsensusie politycznym i społecznym. A my już przypilnujemy, żeby wyborcy w następnych wyborach wiedzieli kto jak głosować. I żeby ci, którzy byli za, już nie znaleźli miejsca w przyszłym parlamencie przyszłym.
Więcej...
wyborcza.pl/(…)Duda__Kompromis_w_sprawie_emerytur_6…